poniedziałek, 22 czerwca 2009

Wiśniowy półmetek


Weekend inny niż zwykle. Naukowo na całego. Trochę się gryzłam sama z sobą, że poza dwoma spacerami z psem nie wynurzyłam się z domu gdziekolwiek z kimkolwiek . Ale przy takiej porcji egzaminów i zaliczeń trzyma mnie myśl, a właściwie światełko w tunelu, którym to światełkiem jest zbliżający się koniec sesji. Powstają pierwsze wakacyjne plany :):):) Uwielbiam to. Usiąść przy mapkach i przewodnikach turystycznych i wybierać miejsca, które odwiedzę. Na razie w planach Toruń i Zakopane. Toruń, bo organizują The Tall Ships Races, na których nie byłam dwa lata temu w Szczecinie, bo byłam z Zakopanem, a Zakopane, bo... jeżdżę tam niemal co roku :) Ten sam górski dom, ten sam pokój, ten sam piękny widok z okna, tylko ludzie się zmieniają...

Konsumuje wiśnie (albo czereśnie - nigdy ich odróżnić nie mogę:D) i myślę gdzie jeszcze pojadę :) Jakaś wioska na końcu świata by mi się jeszcze przydała. Aha - i dobra pogoda, by zamiast siedzieć przed komputerem, grzać się na piasku :)


Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna